niedziela, 18 lipca 2010

Problem z garami - prośba o pomoc

Do nowego domu zrobiłam sobie prezent - komplet garnków kupionych w Selgrosie. Poprzedni właściciele zostawili kuchenkę elektryczną z płytą ceramiczną. Chciałam więc, żeby garnki były do niej odpowiednie. Sprawdziłam znaczki, którymi garnki były oznaczone i wszystko wydawało się ok. Garnki z pozoru zwyczajne, ze stali jak większość teraz, mają wewnątrz podziałkę litrową, a uchwyty nie nagrzewają się. Gdy garnki odwrócimy do góry dnem zobaczymy znaczki informujące na jakich kuchenkach mogą być używane oraz napis "wysokiej jakości stal nierdzewna", jest też napis AMBITION - chyba nazwa firmy, albo samych garnków, ale nie mam pewności, gdyż karton od razu wywaliłam, paragon zresztą też.



Po pierwszym użyciu na dnie garnków zrobiły się małe plamki - ok. 2mm średnicy w trochę innym odcieniu niż kolor garnka. Prawdziwy problem powstał w momencie, gdy chciałam w końcu nauczyć się robić ogórki kiszone. Zagotowałam w garze roztwór wody z solą zgodnie z przepisem i odstawiłam do wystygnięcia. Gdy chciałam wystudzoną wodę przelać do słoików z ogórkami przeraziłam się. W garze było dosłownie rudo. Sól wyżarła dziurki w powłoce garnka i jest on do wyrzucenia. Teraz wewnątrz wygląda tak:



Czy orientujecie się może, czy taka sytuacja jest normalna? Ja rozumiem, że sól jest żrąca, ale przecież wiele osób robi przetwory, w tym także ogórki kiszone i jak przypuszczam, nie mają problemów z zagotowaniem wody z solą i raczej po ugotowaniu ziemniaków czy fasolki szparagowej z dodatkiem soli (naprawdę nie przesadzam z soleniem) nie robią się im plamki w garnkach.
Nie chcę tracić kolejnych przeszło 200zł na badziewne garnki, poradźcie proszę jakie kupić, żeby taka sytuacja się nie powtórzyła i żeby nadawały się do kuchenki z płytą ceramiczną i ewentualnie zmywarki.

7 komentarzy:

  1. To musiała być jakaś podróba straszliwa. Stalowe gary ze stali 18/10 mam i firmowe niemieckie, i tani komplet z Tesco. Tylko ucha im się trochę poopalały od gazu za wielkiego. Będą trwały ze mną do śmierci, skoro 20 lat służby im nie zaszkodziło.
    Głupio, że wyrzuciłaś paragon, sprzedawca odpowiada chyba ze 2 lata za sprzedany towar.
    Zanim wyrzucisz ten garnek spróbuj go solidnie wyszorować, może to jakiś osad z wody. Jeśli to nie osad to na śmietnik, bo się potrujecie.
    Na opakowaniu poza znaczkami kuchenek musi być napisane, że to stal 18/10, czyli nierdzewna. No i te warstwy aluminium ii czegoś jeszcze w dnie powinny być. Nawet na straganach można trafić fajne sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Stal szlachetna za 200 zł to jest jak złoty pierścionek za 50 - coś tu musi śmierdzieć :/ Moje gary (5 sztuk) kosztowały dwa kawałki (nooo :/) i nic ich nie ruszy - marka fissler, najprostszy zestaw. Są bardzo godne polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie trafiłas na jakies badziewie. Ja mam garnki tanie, jakąś chińszczyznę, a tak się nie robi... Mogę Ci tylko poradzić, co wyczytałam w necie i co pracuje: żeby sie na nierdzewce nie robił biały, trudnozmywalny osad, należy solić wodę po jej zagotowaniu się. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ula szkoda ,że wywaliłaś paragon.Mogłabyś wymienić, reklamować.Ja kupiłam rok temu w realu garnki niby ze stali nierdzewnej ale tanie bardzo bo 4 sztuki za 180 zł. Powiem Ci,że jestem bardzo zadowolona.Gotuje w nich non stop.Ziemniaki ,warzywa prawie bez wody i nic się z garnkami nie dzieje. Ja ma na swoje 2 lata gwarancji.Raz mi się uszkodziła pokrywka to bez problemu dali mi nowa ,a ta uszkodzoną dało się naprawić.Mam teraz dodatkową pokrywkę. Wiesz chodziłam parę razy na pokazy drogich garnków, ale ceny zaczynają się od 3 tysięcy. Na takich pokazach można sie dowiedzieć na co zwracać uwage .Garnek musi być ciężki mieć swoja wagę. Nie wiem co Ci doradzić.Gdybyś miała pudło ,paragon to na pewno mogłabyś reklamować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny, dziękuję za komentarze. Garnków za 2 tys. niestety nie mogę sobie kupić i jakoś mi tak szkoda tyle kasy na garnki. Moja głupota, że wywaliłam paragon i opakowanie, ale nie przyszło mi do głowy, że coś takiego może się stać, zwłaszcza, że wcześniej miałam zwykłe garnki, tańsze od tych teraz i nie było problemu. Muszę wyczaić takie, które są w porządku. Agato dziękuję za konkretne wskazówki na co zwracać uwagę. Mojego garnka nie da się uratować, gdyż dziurki wyżarte i zrobiły się rdzawe zagłębienia.
    Postanowiłam kupować tym razem na sztuki. Wczoraj kupiłam jeden garnek i przetestowałam ze słoną zalewą i nic się nie stało. Niedługo dokupię kolejne.
    Asiu - zapamiętam radę, coś nie mogę u Ciebie ostatnio skomentować:(
    Pozdrawiam, Ula

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam i taniochę z IKEI i jakiś porządny zdobyczny komplet. różnią się, rzecz jasna, i wagą i jakością wykonania, ale w obu zestawach gotuję równie chętnie no i nie mam podobnych problemów (plamki białe mam, ale jakoś mi nie przeszkadzają na szczęście). oczywiście te tańsze są znacznie cieńsze i lżejsze i dlatego muszę bardziej pilnować by czegoś nie przypalić, ale do gotowania np. dużej zupy wolę je zdecydowanie - w drugim zestawie gar+zupa są dla mnie nie do dźwignięcia

    moja Mama swego czasu kupiła sobie gary Philipiak - chwali sobie, dla mnie wielkiego szału nie ma a cena zabija...

    szkoda Twoich garów i wywalonego paragonu. pewnie jednak coś z tego wyniesiesz na przyszłość (ja paragony trzymam skrupulatnie za zakupy większe). buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. No szkoda ale jest i drugie prawo,ULA idź do tego sklepu z tymi garnkami i niech Ci udowodnią ,że takich nie mają bądz nie mieli.Tak zrobiłam z reklamacja butów.Poszłam bez paragonu(najpierw zobaczyłam czy te buty tam jeszcze są),pani się burzyła to jej pokazałam ,że te buty są na sklepie i przyjeła reklamację.A jak nie to jest taka osoba w najbliższym Tobie Starostwie jak Rzecznik ochrony konsumenta(u mnie jest wspaniała babka) i do niej pismem się zwróć.A garnki mam kilka ok.30 letnich i kilka srebrnych,tanich i nic się nie dzieje.Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń