sobota, 28 sierpnia 2010

Dogadać się z nastolatką...

Nie wiem, czy wiecie, ale Nasza Klasa nie służy tylko po to, aby odnaleźć szkolnych tudzież pozaszkolnych kolegów. Ostatnio dowiedziałam się, dzięki NK można organizować spotkania klas do których dopiero będzie się chodzić. Na takie właśnie spotkanie wybrała się jakiś czas temu moja córka.
- Mamo jutro jadę na spotkanie mojej klasy.
- O której się umówiliście?
- O 12-tej.
- A pociąg masz o której?
- 10:50
- Kiedy zamierzasz wrócić?
- Nie wiem.
- No a tak mniej-więcej?
- Nie wiem, nie umiem powiedzieć.
- To może chociaż określisz jakieś ramy czasowe?
- Nie, bo nie mam pojęcia ile to potrwa.
- No dobra, to masz być w domu nie później niż o 19-tej.
- No pewnie, że wrócę wcześniej, gdzieś tak 16-17-ta...

5 komentarzy:

  1. Ja czasami to już nic się nie odzywam,bo szkoda słów,tak się do "tego" mówi jak by grochem rzucał o ścianę,aż się boję co będzie dalej:(Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hłe hłe,było tak od razu,a nie stawiać kłopotliwe pytania ?? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko, Ula ja już mam dość a Smyk nie ma jeszcze pięciu lat - co to będzie jak dojdzie do wieku Luizy????

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam do blogowej zabawy - szczegóły na moim blogu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tym, że przez naszą klasę organizowane są takie spotkania. W sumie fajna sprawa.Mogą się poznać już wcześniej zanim zaczną chodzić razem. Ech Ula nastolatki to ja mam już dwie. W sumie jakoś się dogadujemy choć czasem nie ma lekko. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń